1260px × 712px — główne (12)

W co warto inwestować

Anna Szubert / 17 grudnia 2017 / Komentarze:

Można by pomyśleć, że to doskonały zabieg marketingowy. Majstersztyk. Wielu speców od marketingu marzy by uzyskać efekt „produktu dla wszystkich”. I takie jest właśnie muzeum w Maladze. Czytając recenzje na Tripadvisor, ten wątek poruszany jest najczęściej. Wpadnij do muzeum, sam, z żoną, ze znajomymi, dziećmi starszymi czy młodszymi a będziesz zadowolony. Co takiego jest w andaluzyjskim muzem? Samochody i moda :-)

1260px × 712px — główne (13)

Nie jest to jednak przykład udanej strategii mistrzów od marketingu. To muzeum powstało z miłości do rodziców, ich romantycznej historii i wspomnień z dzieciństwa.

A zaczyna się tak…

Całkiem zamożny, a na pewno bardzo przedsiębiorczy, Antonio, poślubia w 1944 r matkę obecnego właściciela eksponatów. W trudnych czasach końca wojny rusza w podróż poślubną swoim DKW z lat trzydziestych. Jego matka uważana była za jedną z najbardziej eleganckich kobiet portugalskiej śmietanki towarzyskiej, która jako pierwsza używała Chanel Nr 5 i nosiła ubrania włoskiej projektantki Elsy Schiaparelli. Nie wiadomo ile prawdy jest w tej opowieści, ale pewne jest, że oboje uwielbiali piękne rzeczy i sztukę. W opowieści właściciela więcej jest takich perełek. Jego ojciec był właścicielem fabryki tekstyliów, wynalazcą i …, jako pierwszy w historii Portugalii trenował narciarstwo górskie i wodne. Do listy „rzeczy” wykonanych jako pierwszy zalicza się również reklamę telewizyjną jego fabryki.

Do pełnego obrazu nietuzinkowej pary, syn dodaje jeszcze, że ojciec był niekwestionowanym ekspertem mechaniki samochodowej, a mama obdarzona była wspaniałym głosem i mogłaby zostać wielką sopranistką :-).

Myślę, że to miłość :-).

1260px × 712px — główne (14)

Początki kolekcji

Dziś wszystko wydaje się łatwiejsze. Wchodzimy do internetu, wpisujemy wyszukiwane hasło i w ułamku sekundy otrzymujemy to czego szukamy i to czego nie szukamy, czyli reklamy :-)

Początki kolekcji to jednak czasy poleceń, rekomendacji, sprawdzania zasłyszanego, poszukiwania w ciemno i obserwowania innych co warto i co należy. To ostatnie akurat się nie zmieniło, tyle że nie ma na imię Antonio a nazywa się trendsetter/-ką, trendami lub musthave sezonu. W czasach powojennych trendy wyznaczali ksiądz, aptekarz czy lekarz, czyli ludzie, których obserwowaliśmy z bliska. Jeśli więc w okolicy pojawił się Morris czy Citroen stawał się natychmiast obiektem pożądania.

Kontynuacja

To w sumie cudowne, że syn postanowił kontunuować dzieło rodziców. Robi to jednak inaczej, bardziej intuicyjnie, bo zupełnie nie zna się na restaurowaniu aut i mechanice samochodowej. A jednak jego historia, a w zasadzie samochodów, jest nie mniej ciekawa niż rodziców.

„Nikt nie interesuje się banalnymi, zwyczajnymi rzeczami i nudnymi sytuacjami (…). Najważniejsze, ale i najtrudniejsze jest, by zaskoczyć kogoś od początku i przekroczyć jego oczekiwania”. Ha, skąd my to znamy?

To stało się największym wyzwaniem i ambicją właściciela.

1260px × 712px — główne (15)

fot. po prawej- „złote drzewo”- reflektory od lat 30-tych

W muzem znajdziemy 94 samochody i znacznie więcej mody, od sukienek haute couture największych kreatorów, do torebek, walizek, nakryć głowy i zdjęć. Od czasów belle epoque do lat 70-tych. Każdy eksponat to odrębna historia. Swoje auta właściciel wyszukiwał wszędzie. Dosłownie. Niektóre stały „nagie”, zniszczone na polach, jedno zostało dosłownie odkopane po wojnie, inne jak Rolls- Royce zostało wymienione ze starszą panią na… lodówkę, a Jaguara MK5 znalazł na Alasce. Gdzie znajdzie następne? To be continue…

PS: Nie znalazłam nigdzie informacji ile jest warta kolekcja. Tylko jedno auto Mercedes Benz 300 SL Gullwing warte jest dzisiaj milion dolarów.

Nie znajdziemy tam polskich marek samochodów, ale jest nawiązanie do Polski. Serce, czyli silnik Aston Martin El Caballero- (tak, tak ten od Jamesa Bonda)  został zaprojektowany przez polskiego inżyniera Tadeusza Marka, znanego bardziej jako Tadek Marek :-)

 

 

 

Komentarze