1260px × 712px — główne (5)

Rozmowy nie tylko o modzie

Redakcja / 15 października 2018 / Komentarze:

Rozmowa z Elżbietą Górską Lideke- dyrektor marketingu – dział farmacji w koncernie Oceanic. Wywiad ukazał się we wrześniowym wydaniu magazynu Mademoiselle.

Anna Szubert: Połączyła nas moda… i od niej chciałabym zacząć…

Elżbieta Lideke: To prawda! To niesamowite jak pozornie nieważne elementy codziennego życia mają na nas duży wpływ. I moda właśnie taka jest. Szalenie interesująca, zaskakująca, szybko zmieniająca się. Jest sposobem na pokazanie kim jesteśmy, co lubimy, jaką mamy osobowość, krótko mówiąc to co nosimy mówi o nas więcej niż myślimy. Ktoś mógłby powiedzieć „nie dbam o to co nakładam”, ale to zdanie też nas bardzo mocno określa- nasz stosunek do świata, wady, zalety, potrzeby bądź ich brak. Jest to trochę droga „na skróty”, ale od tego nie da się uciec. Jeśli to w czym chodzimy ma wpływ na nasze samopoczucie, to ma wpływ również na postrzeganie nas przez innych.

1260px × 712px — główne (6)

AS: Całkowicie się zgadzam. Moda ma na nas wpływ, świadomie czy podświadomie, ale jednak dokonujemy wyborów. Jak u Ciebie przebiega proces kupowania?

EL: Mam wrażenie, że dość szybko podejmuję decyzję, prawie instynktownie. Nie jestem typem zakupoholiczki, ale też ulegam urokowi ubrań. Po latach wiem już jednak jakie fasony są dla mnie, a obok których mogę przejść obojętnie. Lubię rzeczy nietuzinkowe, limitowane projekty. Od lat jestem wierna kilku markom.

AS: Jakiś przykład polskiej marki?

EL: Uwielbiam ubrania marki Pracownia Peek. Rzadko kupuję tam jedną rzecz! (śmiech). Z moich słów może wyłaniać się obraz kolekcjonerki ubrań, ale tak nie jest. Nie wiem, czy wiesz, ale raz na jakiś czas robię wyprzedaże mojej garderoby. Z jednym kobiecym elementem garderoby nie rozstaję się nigdy… buty! One zostają zawsze.

AS: Pracujesz w firmie kosmetycznej Oceanic, a dokładniej w Oillan- części konceru, która tworzy kosmetyki apteczne. Co jest fascynującego w pracy w takiej branży?

EL: Przed pracą w firmie Oceanic, zdobywałam przez 14 lat doświadczenie w branży farmaceutycznej. W portfolio produktów, którymi zarządzałam były też leki dla dzieci i dorosłych ratujące życie umierającym na sepsę grzybiczą i bakteryjną. Kiedy wchodziłam na oddziały hematologii dziecięcej, widziałam ból, ogromny smutek i dramat całych rodzin. Leki nie zawsze pomagały. Wiem, że aby stworzyć nową molekułę i zamknąć ją w leku dla cierpiących to dziesiątki lat pracy wielu zespołów i często nie można doczekać się efektu. A branża kosmetyczna jest szybka, nie pozwala na stanie w miejscu, cały czas trzeba bacznie obserwować, wyprzedzać trendy i oczekiwania konsumentów. Efekty też mogą być zaskakujące.

AS: Na tym przekazie opiera się cała branża kosmetyczna…

EL: To może dam przykład. W tym roku wprowadziliśmy ampułki Less4Age, które dosłownie w ciągu dwóch minut eliminują zmarszczki i worki pod oczami, dzięki obecności w nich kompleksów neuropeptydowych. Uwielbiam pokazywać ten produkt niedowiarkom i obserwować ich reakcję, jak zmarszczki natychmiastowo się wygładzają bez wizyty w gabinecie u lekarza medycyny estetycznej. Efekt ten utrzymuje się przez parę godzin. Już próbowałaś? (śmiech)

AS: Jeszcze nie, ale kosmetyk stoi u mnie na półce (śmiech). Czeka na wyjątkową okazję.
Wracając jednak do twojej drogi zawodowej. Dotąd mieszkałaś w Warszawie, teraz mieszkasz w Kościerzynie. Jaka jest różnica w życiu małego i wielkiego miasta?

1260px × 712px — główne (7)

EL: Tak, większość życia mieszkałam i pracowałam w Warszawie, lubiłam poczucie, że mam wiele możliwości na spędzanie wolnego czasu i chętnie z tego korzystałam. Byłam bliżej mody, nowości. W małym mieście w którym mieszkam teraz, staram się cieszyć życiem z rodziną, spędzam z nimi w domu czas wolny. Żyję inaczej, ale jestem blisko rodziny i to jest teraz najważniejsze. Nie chcę wracać do bycia rodzicem na odległość. Za wysoka cena.
Na szczęście mam pracę, która daje mi wiele możliwości podróżowania, obserwowania i zbierania inspiracji.

AS: Na ile praca jest dla ciebie ważna? Jesteś w ciągłym ruchu. Wstajesz rano znacznie wcześniej niż większość ludzi. Umiesz odpoczywać?

EL: Uwielbiam pracować i czuć się w pracy potrzebna! Kocham to co robię i podczas urlopu nie potrafię się od niej oderwać. Wiem, jak to brzmi (śmiech). Dla mnie ważne aby być na bieżąco z każdym tematem. Wtedy dopiero czuję się spokojna. Nie odkładam niczego na później, realizuję zadanie po zadaniu.

AS: Wcześniej już o to pytałam, ale chcę temat rozwinąć. Masz jakieś inne polskie marki, które cenisz?

EL: Z kosmetycznych Oillan?, Kosmetyki AA i Long4Lashes a modowe De La Fotta, ostatnio Huzior a teraz podczas sesji zwrócił moją uwagę Maciej Pilat.

AS: Podczas naszych spotkań wiele mówisz o marce Oillan. Ale jak opowiadasz!

EL: Lubię i cenię markę apteczną Oillan. Wśród tej marki jest kilka cennych serii dla całej rodziny. Mówimy, że Oillan towarzyszy człowiekowi na różnych etapach życia: Oillan Mama – dla kobiet w ciąży, Oillan Baby – emolienty od 1 dni życia, jedyne w 100% naturalne, Oillan Med – dla dzieci i dorosłych z AZS (jedyne z rekomendacją Polskiego Towarzystwa Chorób Atopowych), Oillan Balance – dermokosmetyki dla cery wymagającej.
Oillan Balance – krem multilipidowy to prawdziwa perełka! Ma w składzie bogactwo olejów: olej z dzikiej róży, olej arganowy, olej z ogórecznika lekarskiego, do tego kompleks odżywczych maseł: shea i cupuacu oraz witamina B5 – w efekcie moja skóra jest nawilżona, wygładzona, ukojona i bez podrażnień. To mój kosmetyk na każdą chwilę!

AS: Elu, masz świetną figurę. Lubisz celebrować jedzenie czy raczej jesz bo trzeba?

EL: Kocham jeść, jednak całe życie bardzo patrzę na to co mogę…Osoby które mnie znają wiedzą, że całe życie jestem na diecie (niestety nie lubię ćwiczyć). Moje skryte marzenie to abym mogła jeść dużo boczku i lodów orzechowych Grycan i nie przytyć.

1260px × 712px — główne (8)

AS: Zawsze lubię o to pytać. Gdybyś mogła żyć w dowolnym kraju, to w jakim i dlaczego?

EL: Mogłabym powiedzieć Paryż, Londyn, Nowy Jork a ja kocham Brukselę, więc Belgia. Lubię ich czystość i uporządkowanie. Zawsze kiedy tam jestem czuję się wyjątkowo i bezpiecznie.

AS: Ostatnio wzruszyło Cię?…

EL: Film. To pierwsze przyszło mi na myśl. Duże wrażenie zrobił na mnie film Bogowie. Znałam osobiście prof. Religę, wielki człowiek, szkoda, że nie ma go wśród nas.

AS: Elu, to ostanie pytanie. Czy masz jakieś ulubione ikony mody?

EL: Tu nie będę zbyt oryginalna, bo w tych dwóch dużych literach CC mieści się wszystko co w modzie cenię: klasykę, kobiecość i prostotę. Coco Chanel! Historia. Ikona. Kobieta, która zmieniła wszystko.

*****

Fot: Piotr Żagiell

Ubrania i buty: Maciej Piłat

Magazyn Mademoiselle 09/2018 (30)

Wywiad: Anna Szubert

Komentarze