1260px × 712px — główne (52)

Natalia Turkenich w Gdyni

Redakcja / 12 sierpnia 2017 / Komentarze:

W swojej karierze zawodowej przeszła drogę od buyera odzieży i obuwia do głównego stylisty i dyrektora kreatywnego w założonej przez siebie w 2005 roku Szkole „Style Guide” w Moskwie. Od  grudnia 2010 r. rozwija swoją Szkołę i Agencję pod nową nazwą – Turkenich Style. Agencja ta ma już swoje oddziały w Mediolanie, Samarze, Rostowie nad Donem i Petersburgu.

W swojej codziennej pracy Natalia Turkenich zajmuje się tworzeniem wizerunku prywatnego, biznesowego i scenicznego oraz doradztwem. Towarzyszy swoim klientom, jako stylista w czasie zakupów, przygotowuje sesje zdjęciowe i współpracuje z magazynami mody. Pracowała z rosyjskimi gwiazdami kina, teatru, telewizji i show-biznesu. W ramach trzeciej edycji Marka Wspiera Markę Natalia będzie główną stylistką pokazu, 9 września 2017 roku w Muzeum Miasta Gdyni.

Natalia, kiedy zainteresowałaś się modą?

Myślę, że jak u wielu kobiet, moje zainteresowanie modą pojawiło się w dzieciństwie. Co prawda nie bawiłam się lalkami i nie przebierałam ich. Przyglądałam się jednak wykrojom babci, których w domu było sporo, układałam tkaniny w fałdy, draperie i zakładałam na siebie lub członków mojej rodziny. Z wielkim zainteresowaniem przeglądałam również stare książki na temat kroju i szycia.

Potem w szkole, to zainteresowanie pogłębiło się jeszcze bardziej, dlatego że uczyli nas bardzo szczegółowo jak uszyć fartuch, szlafrok, sukienkę i jakimi właściwościami charakteryzują się poszczególne tkaniny. Niektóre z moich koleżanek nudziły się na tych zajęciach, a ja byłam zachwycona!

I tak moja garderoba już od lat szkolnych zaczęła powiększać się o ubrania własnej produkcji. Nawet dziwię się teraz czasami, że o wielu rzeczach, które uczono nas wtedy w 5-8 klasie na temat produkcji odzieży, kroju i szycia uczą się również studenci w londyńskim St. Martin.

Później studiowałam w Instytucie, który był liderem w „trendach mody” ówczesnych czasów i odstawanie od tego co dzieje się w modzie na Zachodzie było tam „comme il faut” (przyp. red. nieprawidłowe), choć specjalność jaką tam zdobyłam dotyczyła ekonomii to jednak bezpośrednio związana była z handlem.

Kiedy zrozumiałaś, że chcesz zostać stylistką?

Kiedy miałam 32 lata. Kiedy zdobyłam już doświadczenie w pracy w sferze gospodarczej związanej z handlem odzieżą i dodatkami. Zawsze chciałam zrozumieć jak modne ubrania powinny nawiązywać do konkretnej osoby, tak by ją upiększać. Jak z mnogości różnych pięknych rzeczy wybrać same te, które podkreślą walory człowieka, a nie „przytłaczają” go. Powinny istnieć jakieś reguły – szukałam dociekliwie odpowiedzi. I znalazłam ją. Właśnie stylista, jeśli posiada wiedzę, wyczucie i doświadczenie może pomóc człowiekowi wyrazić jego piękno i indywidualizm.

Czym jest dla Ciebie moda, styl?

Dla mnie to teraz przede wszystkim praca, którą kocham. Czasami pracą, a tym samym modą i stylem – jestem zmęczona. Ale nigdy o nich na długo nie zapominam. Moda – to wielki przemysł. I jako przemysł może człowieka przytłoczyć, i czasem to się zdarza. Pod wpływem mody niektórzy ludzie tracą swój niepowtarzalny charakter i stają się „jak wszyscy”. Moda czasem powoduje u niektórych przygnębienie, kiedy nie nadążają za jej trendami. I dzieje się to z różnych przyczyn np. finansowych, kiedy nie stać ich na zakup najmodniejszych modeli; psychologicznych – człowiek przyzwyczaił się już do noszenia tego czy innego fasonu a już znowu pojawiają się inne (śmiech). Tak czy inaczej moda od dawna stanowi integralną część cywilizowanego świata i ignorowanie jej byłoby nierozsądne. Może zabrzmi to patetycznie, ale moda jest istotnym elementem procesu rozwoju ludzkości. Jest markerem procesów zachodzących w społeczeństwach. Ale nie będziemy tu pisać poważnych traktatów wróćmy do stylu… (śmiech).

Styl jest po to by moda nie wywierała na nas zbytniego nacisku. Dla osoby dojrzałej (i bez znaczenia jest tu wiek zapisany w paszporcie) styl jest czymś koniecznym. Można powiedzieć, że jest jak łódka – kiedy już sobie ją stworzymy, spokojnie możemy poruszać się w oceanie mody.

Styl wymaga od nas by zrezygnować z wielu modnych tendencji i ślepo ich nie naśladować, wymaga od nas pewnej „samokontroli”. Nie miej jednak dla tych którzy chcą być zapamiętani, którzy chcą być sobą, a nie zlewać się z tłumem – styl jest koniecznością. On dodaje pewności siebie. Harmonicznie ukształtowany styl będzie „wartość dodaną” do cech charakteru i profesjonalnych kompetencji człowieka.

 Czyli styl może zmienić życie?

Tak. Kilka lat temu z wyczynowego uprawiania sportu zrezygnowała siedmiokrotna Mistrzyni Europy w narciarskim free-stylu Daria Serova. W tym właśnie czasie została moją klientką i razem pracowałyśmy nad jej nowym, niesportowym stylem. Obecnie Daria odnosi sukcesy jako wizażystka i stylistka, mająca ogromne doświadczenie w pracy przy Tygodniach Mody, zdjęciach do filmów reklamowych wielu rosyjskich firm oraz charakteryzator filmowy i telewizyjny. A od niedawna realizuje się również projektując suknie. Okazało się, że praca nad jej stylem absolutnie przewróciła jej życie. Daria przeszła kursy w mojej szkole, potem u innych pedagogów i mówi, że teraz może nie tylko żyć, ale po prostu latać! (śmiech)

1260px × 712px — główne (53)

 Czego uczysz swoich studentów, co najważniejsze jest w pracy stylisty?

Główna zasada stylisty pracującego z konkretnym człowiekiem brzmi: „ Nie zaszkodzić!” (śmiech)

Styliści zajmujący się pokazami mody czy foto sesjami – powinni trzymać się innych kryteriów – tam ważne są: kreatywne myślenie, odwaga i znajomość zasad harmonii. Nie mniej jednak w obu tych przypadkach niezbędny jest profesjonalizm. I może warto jeszcze dodać – dążenie do piękna a nie… szokowanie i zwracanie na siłę uwagi.

W mojej szkole uczymy studentów niezbędnych umiejętności związanych z pracą z kolorem, iluzją optyczną, tworzeniem kompozycji, poznaniem tendencji istniejących w modzie, profesjonalną współpracą z klientem. I oczywiście co najważniejsze uczymy historii sztuki. W związku z tym, że metodyka według której pracuję ja i moi koledzy – związana jest ze sztuką, a wiele umiejętności opiera się na zasadzie wizualnej percepcji obrazu.

 Czy łatwo przekonać klienta do zmiany stylu i wyzbycia się starych przyzwyczajeń?

I tu mamy paradoks. Z jednej strony jeśli człowiek przyszedł do stylisty, to znaczy że nie trzeba go już przekonywać – zwrócił się do profesjonalisty po to by zmienić swój styl i ma już w sobie motywację by to zrobić. Ale z drugiej strony, musi też zmienić stare przyzwyczajenia, a to trudne! Widać to zwłaszcza na pierwszych zakupach z klientem, mimo odbytej już konsultacji. W sklepie człowiek działa według nawyków i widzi tylko te ubrania, które zwykle zwracały jego uwagę, co więcej jest zaskoczony tym, że nie zauważał tego co proponuje mu stylista. (śmiech)

Formowanie nowego wyglądu i stylu wymaga pewnego czasu – pozostawienia starych nawyków i strefy komfortu. Za tą właśnie gotowość wyjścia ze strefy komfortu, za odwagę i otwarcie się na nowe szanuje moich klientów.

A jakich projektantów lubisz najbardziej?

Bardzo podoba mi się Christian Lacroix, Dries van Noten, Reem Acra,  Alberta Feretti, Alena Akhmadullina i wielu innych.

Zatem teraz kolej na zapoznanie się z propozycjami polskich projektantów – czekamy na Ciebie w Gdyni!

Zdjęcia: mat. własne N. Turkenich

Komentarze