NIE MAM NIC DO POWIEDZENIA...-23

Myślę o świecie luksusowo

Redakcja / 21 kwietnia 2016 / Komentarze:

Psycholog, trener, profilerka, konsultant. w 2014 roku z jej inicjatywy powstało Centrum Psychologii Podróży, które jest odzwierciedleniem jej autorskiego nurtu – Psychologii Podróży i Luksusu. Ilona Ciżewska, jak sama przyznaje, w dzieciństwie została nauczona luksusowo patrzeć na świat i teraz tego samego chce nauczyć innych – że właściwą drogą jest najpierw osiągnięcie luksusu mentalnego, a dopiero potem materialnego.

rozmawiała Olga Długokęcka

Co to właściwie znaczy „profilowanie luksusu”?

Psychologia luksusu generalnie jest trendem dość innowacyjnym, w Polsce praktycznie nieznanym. Lubię to tłumaczyć, jako przestrzeń, w której ujawniają się i spełniają nasze najgłębsze pragnienia i oczekiwania. Miejsce, w którym możliwe jest uświadomienie sobie, że można żyć i myśleć inaczej, na zupełnie innym poziomie świadomości. A w jednym zdaniu – chodzi o znalezienie pola satysfakcji z tego kim jesteś i co posiadasz.

Z jednej strony brzmi trywialnie, z drugiej trochę enigmatycznie. W jaki sposób można to znaleźć?

Jeśli chciałabyś poznać wzór równania, to nie ma takiej możliwości, bo uniwersalny wzór nie istnieje. Można powiedzieć, że to jest produkt uszyty na miarę, jak garnitur od dobrego krawca. Pracuję z klientem face to face i na podstawie naszej relacji opartej na wzajemnym szacunku i zaufaniu, buduję jego profil doznań. Godziny rozmów i spotkań, w różnych otoczeniach, by zadziałało jak najwięcej bodźców. Wyciągam z klienta cząstki, które zawsze w nim były, które są stałym i naturalnym elementem jego tożsamości, ale były nieuświadomione. Łączę je z rzeczywistością i dzięki temu powstaje droga do spełnienia. Wszystko po to, żeby uzyskać wyższy stopień satysfakcji w codziennym życiu, by poczuć się luksusowo na poziomie ciała i umysłu.

Z wykształcenia jesteś prawniczką, psychologiem, skończyłaś również studia turystyczne. Wykształcenie masz zatem dosyć szerokie. Skąd zatem wzięło się profilowanie luksusu?

To moja autorska metoda, która powstała jako wypadkowa moich wszystkich doświadczeń oraz szerokiego wykształcenia, o którym wspomniałaś. Ludzie przychodzili do mnie i mówili, że chcą się rozwijać, tylko nie bardzo wiedzą, jak mają się za to zabrać. Postanowiłam więc, że wyjdę naprzeciw ich potrzebom, skoro mam wiedzę i narzędzia. Więc to, co robię jest swoistym połączeniem mojego wykształcenia. Ale nie tylko. To także pozostałości z dzieciństwa, bo miałam to szczęście, że od najmłodszych lat miałam możliwość podróżowania po świecie i poznawania innych kultur oraz sposobów patrzenia na świat. To dało mi szerszą perspektywę.

Gdy mówisz ludziom, że zajmujesz się profilowaniem luksusu, to jakie są reakcje?

W Polsce i Europie luksus kojarzy się ze snobizmem. W Stanach Zjednoczonych, czy Azji jest zupełnie inne postrzeganie tego pojęcia. Luksusowe podejście do życia nie oznacza otaczanie się dobrami materialnymi. Nie chodzi o posiadanie luksusowego samochodu. Chodzi o posiadanie świadomości, co tak naprawdę ten luksusowy samochód nam daje. Czy jest to potrzeba prestiżu, kontroli, czy zwyczajnej satysfakcji. Ludzie mają rzeczy, gromadzą je, ale tak naprawdę nie wiedzą po co to robią. I to jest sednem sprawy – żeby wiedzieć po co.

Skąd u Ciebie wzięła się taka samoświadomość?

Zostałam tak wychowana, żeby patrzeć na świat luksusowo. Nauczono mnie tego w domu. Świat to piękne miejsce, a życie to niezwykłe wyzwanie. Wystarczy tylko trochę pracy nad sobą, żeby to wszystko zobaczyć. Skoro na co dzień sama tego doświadczam, to bardzo bym chciała móc to ludziom pokazać. Mam wrażenie, że często spuszczamy wzrok, oglądamy czubki naszych butów, zamiast podnieść głowę, spojrzeć przed siebie, zobaczyć horyzont, a potem patrzeć w niebo. Mnie to smuci, chciałabym, żeby ludzie mogli doświadczać tego ogromu piękna, jakie jest wokół nas.

Chciałabym tego piękna doświadczać. Sprzedaj mi metodę, chociaż jeden trik.

A kochasz siebie?

To trudne pytanie. Miewam gorsze i lepsze dni, jak każdy. Co robić, gdy jest źle?

Bądź dla siebie miła i dobra. Spójrz w lustro i powiedz sobie, że jesteś fajną babką.

To wystarczy?

Głaski, które dajemy sobie samym są jedną z metod. Czasem spotykasz człowieka, który Cię skomplementuje. Jest wtedy miło, to dodaje skrzydeł. Ale następnego dnia spotkasz kogoś, kto zmiesza Cię z błotem. I masz ochotę uciec, zniknąć, schować. Jest tak?

No jest…

No właśnie. To świadczy o tym, że inni mają na Ciebie wpływ. A tak naprawdę jedyną osoba, która powinna mieć wpływ na to, jak się czujesz jesteś Ty sama. Dlatego te głaski, które sobie dajesz są konieczne. Bo to z siebie masz czerpać siłę, a nie z innych. Gdy ludzie zobaczą, że siła bije z Ciebie, nie będą mieli sposobu, żeby Cię skrzywdzić.

A nie ma niebezpieczeństwa, że jak się tak zagłaszczę, to wpadnę w narcyzm?

Nie. Mamy mechanizm, który nie pozwoli nam się przechwalić. Jeśli jesteś człowiekiem dojrzałym i myślącym, to wiesz, gdzie są Twoje granice. To również jest jedna z metod na luksusowe myślenie: siebie postrzegam luksusowo, świat postrzegam luksusowo i dzięki temu on też postrzega mnie luksusowo.

Na jakim poziomie Twoje życie jest najbardziej luksusowe?

Na poziomie wyboru. Od najmłodszych lat miałam możliwość wyboru. Moja Mama zawsze mi go dawała. Oczywiście szczerze mi mówiła, co jej się nie podoba, ale działania i konsekwencje tych działań zostawiała mi. Z niektórymi konsekwencjami chodzę do dzisiaj, tylko perspektywa mi się zmieniła i już mnie one nie obciążają. To jest prawdziwy luksus – nic nie muszę, wszystko mogę. Mam luksus wyboru, co chcę robić w życiu i tego, chcę nauczyć innych. Ale uczę też, że za każdym wyborem idzie konsekwencja, którą trzeba będzie ze sobą nosić. Dzięki temu można być wolnym i świadomym człowiekiem.

Swoją markę też budujesz świadomie?

Zdecydowanie. Na poziomie zawodowym i prywatnym mam to samo motto: spójność myślenia, działania i czucia. Jeśli na którymś etapie odczuwam dyskomfort, to wiem, że powinnam się wycofać z projektu lub relacji.

Wszystko, albo nic?

Wiem, kiedy odpuścić, ale stawiam sobie bardzo wysokie wymagania. W zamian oczekuję najlepszego, bo wiem, że jestem tego warta i na to zasługuję. Jednak nie poddaję się też po pierwszej porażce. Trzeba próbować, efekt przyjdzie, jeśli jest nam przeznaczony.

Dziękuję za rozmowę. 

Dorota Stojek-2


ZOSTAŃ Z NAMI, CZYTAJ DALEJ!


 

 

Komentarze