1260px × 712px — główne (6)

Model Fast fashion

Redakcja / 12 kwietnia 2017 / Komentarze:

Galopująca moda

W czasach globalizacji wszystkie branże podlegają szybkim zmianom, dotyczy to również branży modowej. Klienci, zwłaszcza ci urodzeni w latach 90-tych nie przywiązują się do konkretnych marek, chcą kupować dużo i jak najtaniej, ale z jednym ważnym zastrzeżeniem. Ubrania, które kupują muszą być absolutnie „trendy”. Liderem systemu sprzedaży „fast fashion” stała się Zara. I nikomu nie przeszkadza, że w obiegowej opinii ubrania te nadają się do nałożenia tylko dziesięć razy. Nie przeszkadza, bo za 3-4 miesiące wiele z nich trafia do pudełka z napisem „zajrzeć za 20 lat, moda powraca”.

Fast fashion opiera się na dwóch założeniach: możliwie jak najszybszej reakcji na zmieniające się oczekiwania klientów oraz/ lub projektowaniu dedykowanemu, tak by klient czuł się wyróżniony.
Zastanawiacie się pewnie co jest celem szybkich zmian kolekcji- co miesiąc nowa dostawa w krótkich seriach? Jeśli mamy ograniczoną dostępność, bo serie są limitowane, mamy do czynienia podejmowaniem szybkiej decyzji o zakupie, bez podejmowania prób oczekiwania na przeceny. W przypadku marek sieciowych impulsem do natychmiastowego zakupu jest „obawa”, że jutro już tego nie będzie. „Wyglądasz pięknie? Jeśli odpowiedź brzmi „tak”- kup natychmiast”.

Podobne założenia ma strategia oparta na projektowaniu dedykowanym. Jeśli marka modowa nie ma wystarczających zasobów finansowych, może wykorzystać model biznesowy oparty na tworzeniu wartości dla klienta. Tą wartością w przypadku mody może być np. niepowtarzalność projektów. W ramach jednego modelu tworzy się kilkadziesiąt projektów różniących się od siebie kolorem, długością, materiałem, dodatkami, łączeniami itd. Efekt takiego działania to unikatowy wyrób końcowy i zadowolenie klienta. Dla firmy wartością jest oszczędność środków na prace projektowe, marketing i niewysoki poziom zapasów. Obie strony zyskują: klient poczucie niepowtarzalności, firma możliwość rozwoju przy ograniczonych środkach. Przykładów wykorzystania takiego modelu mamy w Polsce całkiem sporo.

Blogosfera modowa
Internet ciągle otwiera nowe możliwości przed branżą mody. Wynika to z dużego, automatycznego i spontanicznego zaangażowania odbiorców w czytanie, oglądanie i udostępnianie treści. Coraz większe znaczenie ma współpraca (niekoniecznie finansowa) różnych grup społecznych mająca na celu wykorzystanie efektu sieciowego. Im więcej osób pisze o danej marce, tym większy zasięg i mniejsze wydatki na marketing. W dodatku, co bardzo ważne, firmy mają natychmiastowy dostęp do opinii klientów i mogą znacznie szybciej zareagować na potrzeby klientów.
Wpływ blogosfery na branżę mody rośnie z roku na rok. Wystarczy jedna wzmianka wpływowej osoby by sprzedaż poszybowała w górę.

Małe firmy

Dla małych początkujących firm z branży mody model biznesowy oparty na fast fashion to ogromna szansa. W ostatnich latach w Polsce obserwujemy powstawanie coraz więcej firm- często jednoosobowych opartych na nazwisku projektanta/tki. Te małe firmy znajdują coraz więcej klientów dzięki zastosowaniu modelu częstej zmiany oferty, oferty opartej na współprojektowaniu czy szytej na miarę. Naszą uwagę przykuwają zwłaszcza propozycje współprojektowania- nie dawniej niż klika dni temu pozytywnie zaskoczyła nas torebka wykonana w zestawieniu kolorystycznym wybranym przez klientkę. W symbolicznym podziękowaniu torebka otrzymała nazwę- imię klientki. A jeszcze tego samego dnia identyczną zamówiła kolejna. W końcu to klienci mają głos.
I już podsumowanie z humorem- jeśli spodobała ci się jakaś rzecz, jest pewne że w tym samym czasie spodobała się kilku tysiącom innych ludzi. Dla firmy ważne by do nich dotrzeć, dla klienta by nigdy się nie spotkali na tym samym przyjęciu :-)

 

PS: Drodzy czytelnicy! Od kwietnia wprowadziliśmy nową rubrykę WEEKEND: luksusowe soboty i niedziele w kolorze. Do naszych stałych piszących autorów na portalu w kwietniu dołączyły dwie panie: Ilona Ciżewska oraz Basia Józefiak.

Komentarze