1260px × 712px — główne (2)

Marta Pałucka na Miss International w Tokio

Redakcja / 4 października 2018 / Komentarze:

Projekt Marka Wspiera Markę ma wyjątkowe szczęście! Naszą ambasadorką jest Marta Pałucka – Miss World Poland w 2015 z awansem do Top 15 podczas Miss World w Chinach, I Vice Miss Polski w 2017 , a w 2018 reprezentantka Polski na prestiżowym konkursie Miss International w Tokyo.

Wywiad Anny Szubert przeprowadzony na chwilę przed wyjazdem do Japonii.

1260px × 712px — główne (3)

Zdjęcia: Marta podczas pokazu Marka Wspiera Markę w Gdyni oraz pokaz marki La Metamorphose w Cannes

Anna Szubert: Marta, jesteś piękną i inteligentną kobietą. Zdobyłaś dwa ważne tytuły- Miss w 2015 i I Vice Miss w 2017. Za chwilę wyruszasz na podbój Japonii. Marzy Ci się kolejny tytuł?

Marta Pałucka: Wszyscy na to liczą. Ja oczywiście najbardziej. Oczekiwania są – od minimalnych do najwyższych. Za minimum uważam powtórkę sukcesu z Chin – bardzo chciałabym awansować do Top15, ale skrycie marzę też o najwyższym podium. To konkurs „szczęśliwy” dla Polek, wiele razy stawały na jego podium. Zobaczmy jak oczekiwania pokryją się z rzeczywistością i czy moja uroda i osobowość trafi w gust jury. Bardzo cieszy mnie wsparcie moich znajomych ( bliższych i dalszych ), rodziny, a także fanów konkursów piękności z całego Świata. Już dzisiaj dostaję masę dodających otuchy wiadomości z Japonii, Filipin, Indonezji…

AS: Jak dostałaś się na konkurs?

MP: Moja droga do Tokyo była dość długa. Trzeba wiedzieć i rozumieć, że sama wygrana w krajowym konkursie piękności nie jest jednoznacznie biletem na inne światowe konkursy. O tym, kto będzie reprezentował kraj i na jakim konkursie decyduje organizacja, która wykupuje licencję. W moim przypadku jest to biuro Miss Polski. Ja i moje cztery wspaniałe koleżanki, z którymi tworzymy Top 5 konkursu Miss Polski 2017 wiedziałyśmy, że mamy szansę na wyjazd na międzynarodowy konkurs, ale która z nas i na jaki konkurs pojedzie dowiadujemy się dość niespodziewanie.

AS: Jeśli wygrasz to…?

MP: Jeśli wygram lub zajmę wysokie miejsce to wszystkie zobowiązania i nagrody są jasno sprecyzowane w umowie, którą podpisują wszystkie uczestniczki. Określa to np. na jak długi czas organizator dysponuje prawem do naszego wizerunku.
Ale to strona formalna. A co ja dam od siebie ? Najlepsze możliwe reprezentowanie naszego Kraju za granicą, z jednoczesnym działaniem na rzecz współpracy międzykulturowej w rozwiązywaniu istotnych problemów dzisiejszego Świata.

1260px × 712px — główne (4)

Na 3 tygodnie przed wyjazdem do Tokio, Marta wzięła udział w Marka Wspiera Markę w Łodzi jako ambasadorka pokazu, kolekcje: Angelika Józefczyk (1), Lizard by Kasia Ostapowicz i Hank (2) oraz COSEL (3), fot. Marek Makowski I mariusz Kaczmarek

AS: Opowiedz więcej o samym konkursie Miss International. Wiem, że akurat na tym bardzo Ci zależało…

MP: Miss International to jeden z najstarszych konkursów na świecie. Razem z Miss Universe, Miss Świata, Miss Earth, Miss Supranational i Miss Grand International tworzą wielką szóstkę konkursów. Każdy z tych konkursów się od siebie różni. Miss Earth skupia się na ekologii i ochronie środowiska, Miss World na działalności charytatywnej na rzecz dzieci, Miss Universe to najbardziej show- biznesowy konkurs. Co ciekawe- tam gdzie jedna kandydatka ma ogromną szansę na zwycięstwo w innym konkursie może mieć znacznie niższe. Dla przykładu Miss Universe wygrywają najczęściej bardzo odważne osoby, będące wzorem dla tłumów, krótko mówiąc osoby potrafiące wzbudzić ogromne zainteresowanie swoją osobą. To wielkie przedstawienie i nie każda, choćby nawet najpiękniejsza dziewczyna, odnajdzie się w tym świecie fleszy, telewizji, social mediów, wywiadów. Ze skromną osobowością raczej ma mniejsze szanse. Show must go on.

AS: A Miss International?

MP: To bardzo ciekawy konkurs. W pewnym sensie wyjątkowy. Krótko mówiąc ma on na celu promocję Japonii i propagowanie wymiany kulturowej. Głównym organizatorem jest odpowiednik polskiego ministerstwa sportu i turystyki. Mamy bardzo bogaty program pobytu. Właśnie dlatego tak bardzo chciałam reprezentować Polskę na tym konkursie. Nawet biorę lekcje japońskiego (śmiech). Uczę się zwrotów grzecznościowych, powitań, przedstawiania się, pisowni swojego imienia i wielu innych przydatnych rzeczy. Z opowieści koleżanek, które były tam poprzednio słyszałam, że to zgrupowanie jest taką perełką wśród konkursów. Przez całe 3 tygodnie pobytu mamy w planach zwiedzanie np. ośrodków hi-tech, parków narodowych, zobaczymy góry, przyjrzymy się rytuałom parzenia herbaty, będziemy degustować japońskie specjały.

AS: Czyli moc atrakcji i same przyjemności?

MP: No nie! (śmiech). To wszystko powyżej wyobraź sobie w pełnym makijażu, sukniach, stylizacjach. Będę tam oceniana przez jury w trakcie całego zgrupowania, a nie podczas samego wystąpienia na scenie. Na tym polega zasadnicza różnica. Nie możesz mieć gorszego dnia, być smutna czy wycofana, pozbawiona energii. Każdego dnia pełny uśmiech, kilka przebrań na różne okazje…

AS: To ile toreb zabierasz?

MP: Pełne 2 albo 3 walizki ubrań i walizkę podręczną. Obstawiam jakieś 60 kg bagażu. Organizator nie narzuca z góry co należy zabrać oprócz niezbędnego minimum.

AS: Czyli?

MP: Czyli 3 suknie długie wieczorowe i 3 krótkie sukienki koktajlowe(śmiech) oraz ubrania biznesowe i smart casual. Sama widzisz, że na 3 tygodnie to raczej wersja mocnego minimum. Nie wiem jak to wygląda na miejscu, ale opowieści utytułowanych koleżanek sugerują jedno- zabierz 3 zmiany ubrań na 1 dzień. Razy 21 dni daje 60 stylizacji a nie 6 kreacji minimum. Podobnie było na Miss World- w teorii 5 długich sukienek, w praktyce… tyle ile dni zgrupowania.

AS: Ile masz konkurentek na MI?

MP: W tym roku jeszcze nie ma oficjalnej liczby, ale co rok jest nie mniej niż 70 kandydatek do tytułu miss. W wielu krajach trwają jeszcze wybory, np. 20 października została wybrana Miss Danii, chwilę wcześniej Miss Szwajcarii. Zakładam więc, że ostateczną liczbę pretendentek do tytułu i korony poznamy na miejscu.
Oprócz tego jestem bardzo ciekawa mojej współlokatorki, z jakiego będzie kraju. Trzy tygodnie to jednak dość długo. Zdarza się, że rozdział jest alfabetyczny, więc może to będą Filipiny, Portugalia, może Peru. Zobaczymy. Na Miss World była też Papua Nowa Gwinea. Może teraz też…

AS: Czy jest szansa na zaprzyjaźnienie się?

MP: Jak najbardziej! Na Miss World zaprzyjaźniłam się z Miss Lesotho. Wiesz gdzie to jest? (śmiech). Była jak promyczek, zawsze pełna pozytywnej energii. Minęły już 3 lata od wyborów, ale mamy swoje grupy i konwersacje w kilku aplikacjach, więc wymieniamy się nowinkami. A to, że któraś została mamą a inna dostała pracę marzeń. Teraz ja podzielę się z nimi informacją o tym wspaniałym wyjeździe.

AS: Marta, wielka przygoda przed Tobą. Życzę Ci z całego serca wygranej i dołączenia do grona Polek, które przed Tobą zdobyły uznanie jury w Japonii i wróciły do kraju z koroną… lub tytułem vice miss. Trzymam też kciuki za tytuł miss publiczności, bo ten chyba cenię najbardziej.

MP: Dziękuję. Obiecuję, że po powrocie wszystko opowiem.

Komentarze