1260px × 712px — główne (19)

Kobiety Pistolety!

Karina Berk / 9 maja 2018 / Komentarze:

De La Fotta- marka stworzona przez kobiecy duet: matkę Beatę i córkę Zuzannę. Nazwa marki nie jest przypadkowym „zlepkiem słów”- to nazwisko dziadka Zuzanny. Wywiad przeprowadziła Karina Berk „na gorąco” po pokazie Marka Wspiera Markę w Łodzi.

Karina Berk: Oglądałam wasze kreacje i pierwsze, co zauważyłam, to staniki zamiast kieszeni. Skąd taki pomysł?

Beata: To nie jest poprzedzone jakąś długą i skomplikowaną historią inspiracji. To był bardziej pomysłowy Dobromir. Po prostu kiedyś wyrzucałam stanik i pomyślałam „Czemu nie zrobić z nich kieszeni?”. Potem pomyślałam, że fajnie by było dodać jeszcze szeleczki. To taka trochę nasza przekorność, żeby pokazać to, co jest pod spodem, na zewnątrz, na sukience… W samym staniku nie wyjdziemy na ulicę, ale takim naszytym na ubraniu, czemu nie? Poza tym tyle się widzi rozebranych kobiet reklamujących bieliznę i to nikogo nie oburza, ale jak się naszyje stanik na ciuch to od razu się mówi, że to kontrowersyjne…

1260px × 712px — główne (16)

Zuzanna: Sukienka nazywa się Mała Czarna Feministka… Pomysł na sukienkę to jedna rzecz, a jej przekaz to już co innego. Mała Czarna jest podyktowana obecną sytuacją w Polsce. Trudno jest się na te tematy wypowiedzieć, a my postanowiłyśmy się wypowiadać językiem mody. Pomysł na tę sukienkę jest też taki, że kobiety będą mogły sobie je zamawiać i przysyłać nam swoje staniki, z których my zrobimy kieszenie. Każda sukienka będzie jednocześnie unikatem i klasyczną małą czarną. To będzie coś takiego uniwersalnego, masowego, a jednocześnie osobistego, a wręcz intymnego.

KB: Kolejnymi kreacjami, które od razu rzucają się w oczy, są sukienki z Madonną. Nie uważacie, że jest to za bardzo kontrowersyjne? Przecież teraz nasze społeczeństwo bardzo stawia na religię…

Beata: Ale dlaczego kontrowersyjne? Spójrzmy np. do Włoch, to też kraj religijny, katolicki, a jednocześnie stolica mody, stylu, gospodarz jednych z najważniejszych, corocznych „Fashion Weeków”. Ciekawe jednak, że tam wizerunki Świętych Kobiet regularnie trafiają na wybiegi. Religia to element kultury codziennej, tak samo jak ubiór, dlaczego tego nie łączyć?  Kiedy w Polsce religia stała się czymś nietolerancyjnym, zamkniętym tematem? Ja się z tym nie zgadzam.

1260px × 712px — główne (17)

Nie boicie się krytyki?

Beata: Nie – krytyka to bardzo ważna rzecz – nie chciałabym żyć w świecie, w którym nie można się krytykować, wyrażać otwarcie swojego zdania. Przecież to nazywa się cenzurą. Komuś to się może podobać, a komuś nie. To moja wolność artystyczna, lusterko pełne pytań, które wysłałam na wybieg, w którym można się przejrzeć, które ma inspirować do przemyśleń, albo od którego można się odwrócić.

Zuzanna: Jeśli mama chce naszyć madonnę to niech naszyje madonnę, jeśli staniki to staniki a to, że ludzie narzekają na to, że ktoś nosi to na sukience, pokazuje tylko jak bardzo wrażliwe i kruche są fantazje narodowe, kulturowe, religijne. Przecież nie przychodzi się na pokaz mody żeby zobaczyć ubrania konwencjonalne – chyba nie na tym polega praca projektanta.

KB: Wasza moda stawia na kobiecość, może nawet można nazwać ją feministyczną. Czy nie boicie się przyszycia łatki złych feministek?

Zuzanna: Nie, dla nas ważne jest pokazanie, że nie ma sprzeczności między kobiecością a feminizmem. To, że kobieta nie może być feministką, a feministka kobietą jest największą bzdurą, mniej więcej na tym samym poziome co żarty o głupich blondynkach – widać że już mało kto się na ten fałszywy przekaz nabiera. W tym roku obchodzimy stulecie prawa wyborczych polskich kobiet – warto też zwrócić na to uwagę, co osiągnęły pokolenia kobiet przed nami dla nas. Chciałyśmy pokazać, zestawić i połączyć różne oblicza kobiecości, postawić to ponad podziały społeczne.

KB: Na ile sytuacja w Polsce jest Waszą inspiracją?

Zuzanna: Artysta, który tworzy zawsze wchodzi w ten otaczający go świat i stara się wypowiedzieć językiem sztuki na temat tego, co się dzieje. My się wypowiadamy językiem mody. Ta kreatywna praca jest działką mamy, bo ona czuje i tworzy – to proces  intuicyjny i kreatywny. Natomiast ja od ponad dziesięciu lat zajmuję się naukowo tematyką praw kobiet.

KB: Manifest społeczny?…

Zuzanna: Ta kolekcja nie odnosi się tylko do obecnej sytuacji kobiet w Polsce. W historii różnych kultur w postaciach kobiet manifestują się nadzieje, horrory i fascynacje narodowe. To skala wielu postaci od czarownic do królowych…W zależności od tego, co dzieje się w państwie, rola kobiety zmienia się radykalnie. Rola kobiet zawsze odzwierciedlała ustrój polityczny i społeczny, a mało osób zdaje sobie z tego sprawę, że to właśnie w roli kobiety cały czas przegląda się naród. I na to warto zwrócić uwagę. Każdy kraj ma swój symbol narodowy i często jest to właśnie kobieta. Francuzi mają Marianne, Niemcy Germanie, a Polska ma swoją Polonię, obraz Matejki. To są centralne figury naszej historii i niestety często znajomość ich symboliki jest pomijana.

1260px × 712px — główne (18)

KB: Czy wasza moda zmieni się, jeśli zmieni się sytuacja kobiet?

Beata: Zmieni się tak czy siak. Nie uzależniamy twórczości od sytuacji politycznej, inspirujemy się nią. Natomiast nasze kluczowe wartości zostaną takie same – to kręgosłup marki i coś, czego ludzie od nas oczekują,  czyli np. naturalne, certyfikowane tkaniny, unikaty w każdej kolekcji. Ponadto nasza moda stawia na wygodę i wyzwolenie. To idzie w parze – trudno jest być sobą i skupić się na czymkolwiek, kiedy wżyna Ci się pasek, kiedy musisz wciągać brzuch, albo kiedy po kilku godzinach czujesz nie niekomfortowa, bo np. szybko wygniotło się Twoje ubranie… czekasz tylko na to aby móc przebrać się w coś wygodnego. To śmieszne, przecież ubranie powinno nas wspomagać, wyrażać, a nie krępować i męczyć. W ten sposób trafiamy do kobiet które dobierają modę taką, która do nich pasuje – a nie odwrotnie, do której muszą się dopasować. Nasze kreacje nie są ani obcisłe, ani krępujące, oddychają, trzymają fason, wyglądają długo jak nowe, są ponadczasowe. Kobieta w naszej sukience ma się czuć dobrze, czyli ma się czuć sobą. I oczywiście, te sukienki się zmienią, ale przekaz i wartości zawsze będą miały taki sam.

KB: Oprócz kontrowersyjnych kreacji pojawiła się również ekstrawagancka muzyka. Co skłoniło Was do wyboru Marii Peszek?

Beata: Inspiracja przyszła od Maćka, reżysera pokazu. Zaproponował, żeby to była polska piosenka, a z tych miałyśmy przygotowane m.in. ‘Kobiety Pistolety’. Maciek stwierdził, że taki przekaz jest teraz potrzebny, więc podpisał się w sumie pod naszą ideą merytoryczną pokazu i wtedy już było jasne, że to właśnie Maria Peszek i Natalia Kukulska dopełnią cały pokaz. Kobiety nie kojarzy się z bronią, z pistoletem – to raczej gadżet męskich bohaterów – a my chciałyśmy przypomnieć, że kobieta to bardzo waleczna, silna i nieprzewidywalna istota.

KB: Zostałyście wyróżnione nagrodą od sponsora Jubilera A & A.

Beata: Jestem przeszczęśliwa, nie spodziewałam się takiego wyróżnienia, naprawdę!

Zuzanna: Starałyśmy się skompletować całe „looki” za pomocą lokalnych, łódzkich marek. Żadna kobieta nie ubiera się od stóp do głów u jednego projektanta. Nasze „looki” były więc zestawieniem różnych marek, tak jak korzysta się  z tego na co dzień. Chciałyśmy zrealizować idee projektu „Marka wspiera Markę” , zależało nam na tym aby prezentowana kolekcja była wyjątkowa, ale także blisko rzeczywistości – tak jak cała nasza marka. Myślę że to się bardzo dobrze udało.

*************

Zdjęcia z pokazu Marka Wspiera Markę, 7 kwietnia 2018 w Łodzi

Miejsce: Centralne Muzeum Włókiennictwa w Łodzi

Fotograf: Dominik Kolęda

Modelki: Agencja Malva Models

Organizatorzy: Personal Branding Polska i Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego

Współpraca: Gabriella (pończochy) i Lallu Chic (nakrycia głowy)

 

Komentarze