1260px × 712px — główne (12)

Jak budować profil na instagramie

Anna Szubert / 18 lutego 2018 / Komentarze:

Zacznę od tego, że uwielbiam Instagram, więc oczywiście mogę być „nieobiektywna” w ocenie :-)

Instagram buduję od dwóch lat. Nie jest to może imponujaca historia, bo dwa lata to nie to samo co 10 lat, a takich profili jest w sumie całkiem dużo. Niektórzy uważają, że to już za późno na osiągnięcie sukcesów, a w ślad za tym na możliwość zarabiania dzięki instagramowi, ja jednak tak nie uważam. Gdy zakładałam ten portal przeprowadziłam bardzo ciekawą rozmowę z @alabasterfox

Przeczytaj wywiad z http://personalbrandingpolska.pl/alabastrowa-krolowa/

Był to wrzesień 2016 roku, a na koncie @alabasterfox było około 40 tysięcy obserwujących. Dziś Adrianna ma ponad 130 tysięcy a liczba rośnie z tygodnia na tydzień. To jeden z przykładów z naszego podwórka, że dobra praca, pomysł i wytrwałość przynoszą oczekiwane rezultaty.

Z takim nastawianiem ruszyłam do działania. Przez te blisko dwa lata całkiem sporo się nauczyłam. Przyznaję, że gdybym miała tę wiedzę co dziś, pewnie udałoby się osiagnąć znacznie więcej, ale jak wiadomo tak jest ze wszystkim. Im więcej wiemy, tym łatwiej osiagamy kolejne poziomy doskonalenia.

 

1260px × 712px — główne (11)

Najważniejsza uwaga jest taka, że spędzam naprawdę dużo czasu na Instagramie. Bywają dni, że moja obecność tam przekracza dwie godziny. Przyznaję, że teraz na kilka tygodni przed kolejnym pokazem Marka Wspiera Markę poświęcam średnio 3-4 godziny dziennie. Oprócz swojego osobistego konta prowadzę również konto @brandpolska i od kilku zaledwie tygodni konto dedykowane pokazowi mody polskich projektanów @markawspiera.

Co robię każdego dnia?

Dzień zaczynam od przeglądania i lajkowania innych polskich profili. Jestem całkowicie uzależniona od zdjęć krajobrazów, gór, morza. Pierwszym hashtagiem jest #zima. Od tego zaczynam każdy dzień… zimą. Do tego uzupełniam o hashtagi, które są charakterystyczne na dany czas np. w tłusty czwartek o #pączki a w walentynki o …#walentyntki.  Plus nieśmiertelny już #kawa oraz #morze, #gory i #wakacje. Mój wybór nie jest podyktowany tylko i wyłącznie moimi zainteresowaniami. Ich wybór jest raczej związany z aktywnością użytkowników. Jeśli wpiszemy #zima jest prawie pewne, że osoby, które wstawiły zdjęcie są nadal aktywne na instagramie. A to oznacza, że może zobaczą nasz profil i odwzajemnią zainteresowanie. Tak, to tak działa. Z jednym wyjatkiem- jeśli jesteś znaną osobą, aktorem, piosenkarką to twój profil rośnie bez większego twojego udziału. Dobry przykład to profil Kasi Nosowskiej- lekko dziwaczny na pierwszy rzut oka, ale z czasem doceniany przeze mnie coraz mocniej. Tak więc @nosowska.official ma niespełna rok ale ponad 130 tys obserwujących. Cóż, takie życie. Niestety słabo śpiewam 😉

Rozdaję więc lajki. Zdarza mi się zakończyć dzień (teraz już prawie wcale) na komunikacie, którego raczej nikt nie chce zobaczyć. Pisałam o tym tutaj

Krok następny.

Odwzajemniam się z nawiązką. Jeśli ktoś polubił moje zdjęcie, bardzo często odwiedzam profil i (jeśli zdjęcia są ciekawe) odwzajemniam się z przyjemnością. Zawsze mam problem z profilami poufnymi. Rzadko wysyłam zaproszenie o mozliwość obserwowania, bo przeciez istnieje powód, dla którego profil jest prywatny. Skoro jednak nie znam osoby, nie czuję się komfortowo naruszając jego charakter. Zostawiam więc profile prywatne bez naruszania „miru domowego”.

Nie skupiam swojej uwagi tylko na polskich profilach. Powiem więcej, często profile z dalekich krajów są bardziej aktywne w komentowaniu niż nasze rodzime. Są również takie, które ZAWSZE polubią i miło skomentują. Z racji nie zamykania się na rynek polski, wprowadziłam swoją własną zasadę, by raz na kilka zdjęć wstawić również jedno w wersji angielskiej. Nie zauważyłam jednak znaczącej różnicy w polubieniach. Zwyczajnie, ci którzy nas znają „nagradzają” za sam uśmiech, widok czy drobiazg a nie za jego szczegółowe opisanie.

Porządkowanie

Raz na miesiąc robię porządki. Jest bardzo dużo aplikacji, które nam to zadanie ułatwiają. Najczęściej zwracam uwagę na aktywność. Jeśli jakiś profil jest nowy i bardzo aktywny, chętnie dołączam taką osobę do swojego grona obserwowanych. I rzadko się mylę. Najczęściej otrzymuję świetnego „kompana” w dalszych zmagań z instagramem.

Hashtagi

Jak wspomniałam powyżej- kilka hashtagów to mój codzienny rytuał. Trochę inaczej postępuję w przypadku doboru hashtagów do zdjęć, które zamieszczam. Zawodowo zajmuję się promocją polskich marek, nie dziwić więc będzie opisywanie zdjęć #markawspieramarkę #lubiępolskiemarki, #moda #polscyprojektanci #polskiemarki ale również ich anglojęzyczne odpowiedniki #fashion #fashiondesigner czy #ootd. Dzięki temu trafiam do szerszego grona zaintersowanych osób polskimi kreacjami. Dzięki temu również otrzymuję sporo wiadomości prywatnych.

Efekt kuli śnieżnej

Nie zauważyłam jakiegoś efektu HALO, po osiągnięciu 10 tys obserwujących. Za to zauważyłam jedną zależność. Ostatnio obserwuje mnie sporo osob rosyjskojęzycznych. Mogłoby to się wydawać dziwne, ale dla mnie niekoniecznie. To właśnie w takich sytuacjach zauważam efekt „kuli”. Wystatrczyło obserwować i komentować  kilka profili ze wschodniej Europy by ruszyła „mała lawina”. To też efekt dużej obecności w Polsce osób z Ukrainy.

Tak samo działa oznaczanie miejsc odwiedzin odpowiednimi hashtagami. Miesiąc temu odwiedziałam Berlin Fashion Show i po moim pobycie zauważyłam na profilu sporo osób, które również zamieściły zdjęcia z tego wydarzenia. Podobnie było z Hiszpanią- sławną @marbella, gdzie do dziś spora liczba osób na moim profilu to właśnie mieszkańcy, firmy lub odwiedzający to miejsce. Na całym świecie ludzie szukają podobieństw, więc jeśli znajdują je chociażby w odwiedzanych miejscach czują naturalną sympatię i chęć kontaktu.

Zdjęcia

1260px × 712px — główne (13)

for. Instagram/ Które najlepsze? To zawsze jest zagadką…

O tym jakie należy zamieszczać zdjęcia przeczytałam już sporo. Książkę Kasi Tusk „Make photography easier” pożarłam prawie na stojąco. I co? W zasadzie niewiele z tego wynika. To raczej nie jakość zdjęć ale ich emocje budują zasięgi. Kasia Tusk jest lubiana przez swoich obserwujących i w zasadzie każde zdjęcie, które zamieszcza budzi podobne reakcje. Oczywiście czasami jest to kilka, czasami kilkanaście tysięcy polubień, ale nie zalezy to od rodzaju zdjęcia. Z resztą Kasia samo o tym mówi w swojej książce. Przyrosty fanów na instagramie to raczej lata pracy, cierpliwości i spójności przekazu. Instagram rośnie wraz z naszą marką osobistą.

Jeszcze raz zajrzyj na profil Kasi Nosowskiej. I jak? Jakie wrażenia? Zdjęcia bardzo drogą lustrzanką ;-)?

I na koniec. Nie jestem rekinem instagrama. Być moża czytajac to chętnie podzielisz się swoim większym doświadczeniem. Jeśli tak jest, odezwij się do mnie koniecznie. Miejsce na wywiad z Tobą w rubryce #MarkaTygodnia czeka na Ciebie! Nie mogę się doczekać. Uwielbiam wiedzieć co „w trawie” piszczy… a czuję, że jeszcze wiele niewiadomych przede mną :-)

 

 

Komentarze