1260px × 712px — główne (33)

Homefashion. Czyli?

Basia Józefiak / 18 czerwca 2017 / Komentarze:

Pracujesz w domu? Może masz własną firmę, która nie wymaga ogólnodostępnej siedziby lub jesteś zatrudniona u kogoś, ale pracujesz zdalnie w swoim domu? Jak więc wygląda Twój codzienny strój?

Fakt, że nie wychodzisz z domu, by dotrzeć do biura pozwala zaoszczędzić sporo czasu o poranku oraz w godzinach szczytu po południu. Innym aspektem, który pozwala wygospodarować dodatkowy czas rano, jest brak potrzeby wybierania odpowiedniego stroju, wykonywania makijażu czy układania fryzury. Jednak w tym miejscu czyha pułapka. Czy zdarzyło Ci się pomyśleć
„Skoro pracuję w domu i nie łączę się z nikim przez Skype, to właściwie nie muszę jakoś szczególnie wyglądać?”. Jeśli tak, to zachęcam Cię do tego, by przyjrzeć się garderobie, którą przeznaczasz do pracy w domowym biurze.

Spotykając się z moimi klientami przy ich garderobach lub rozmawiając z nimi w trakcie spotkań warsztatowych niezwykle często pojawia się wątek ubrań domowych. Okazuje się, że to co nie nadaje się już do noszenia na zewnątrz, często staje się właśnie ubraniem domowym. Powyciągane koszulki, poplamione spodnie, sprane do granic możliwości bluzy… te i wiele innych ubrań przechodzą płynnie do kategorii „po domu”, by stać się dla nas wygodnym sposobem na usprawiedliwienie tego, że coś należałoby już wyrzucić. Nie poszłabyś w takich ubraniach do sklepu, jednak bez problemu nosisz je w domu w trakcie wielogodzinnego dnia pracy.

Oszczędność czasu

Oprócz tego, że chcesz zaoszczędzić, pojawia się również argument, że w domu nikt Cię nie widzi. „Nikt” najczęściej rozumiemy jako „klient”, ale dziwnym trafem nie mieści się w tej kategorii współmałżonek czy partner, ani dzieci.
A przecież zanim rozejdą się do swoich codziennych zajęć, będą Cię widzieć i zobaczą często też po powrocie do domu. Czy nie dobrze byłoby, żeby oglądali Cię zadbaną? A jeśli mieszkasz sama, to o ten element warto zadbać również dla własnego samopoczucia i odbicia w lustrze.

Często mówi się o wyznaczaniu w domu strefy do pracy czy godzin, w których będziemy zajmować się obowiązkami służbowymi, by zmobilizować ciało i umysł do efektywnego wysiłku przez ten określony. W podobny sposób działa strój.
Warto oddzielić go od tego typowo wypoczynkowego, którym jest na przykład piżama, a także zadbać o to, by cokolwiek na siebie założysz, było w dobrym stanie i powodowało, że dobrze się ze sobą czujesz. W ten sposób unikniesz efektu „rozmemłania”, w którym trudno mi wyobrazić sobie codzienną, regularną i wydajną pracę.

Wprowadzenie zmian

Od czego więc należałoby zacząć? Po pierwsze, koniecznie pozbądź się tego, co wygląda na bardzo zużyte lub zniszczone. Jeśli nie da się tego uratować, nie powinnaś siebie w tym oglądać nawet w domowym lustrze.
Po drugie, poszukaj w sklepach ubrań, które spowodują, że będzie Ci wygodnie, lekko i ciepło, ale jednocześnie będzie w dobrym guście. Wyobraź sobie sytuację, że nagle do drzwi dzwoni klient, który chce jedynie podrzucić ważne dokumenty.
W czym mogłabyś go powitać? Wie, że pracujesz w domu, więc nie będzie się spodziewał szpilek i pełnego makijażu, ale niech zobaczy Cię w schludnych ubraniach, które dobrze na Tobie wyglądają. Po trzecie, traktuj moment zakładania tych ubrań jak rytuał, który ma Cię wprowadzić w stan mobilizacji. Zaraz potem robisz kawę i siadasz do pracy, by wykonać cały plan dnia. Jestem pewna, że z takim podejściem zauważysz różnicę.

 

wizytówka (5)

Komentarze