1260px × 712px — główne (2)

Hojnatzka na bis!

Anna Szubert / 24 września 2017 / Komentarze:

Anna Szubert: Ewa, po pokazie Marka Wspiera Markę rozmawiałam z wieloma osobami. Jedną wypowiedź chciałabym zacytować „… myślałam, że młodzi projektanci to będzie taka banalna historia guziczka i pętelki. Tymczasem zobaczyłam wielką modę”. Podpisuję się pod tym. Jak długo tworzyłaś 8 stylizacji?

Ewa Chojnacka: Prace nad kolekcją „You talk too much” zaczęłam w październiku 2016 roku, a gotowa była początkiem lutego 2017. Czy to dużo, czy mało- nie wiem… Tworzenie kolekcji to przedziwny proces- konfrontacja wyobraźni z możliwościami technologicznymi.  Narysować można wszystko, wykonanie to już inna historia.

1260px × 712px — główne (1)

AS: Co zajmuje nawięcej czasu?

ECh: Bardzo dużo czasu poświęciłam na wybór kolorystyki kolekcji. Gdy już dokonałam wyboru to w poszukiwaniu odpowiedniego odcienia granatu odwiedziłam kilka miast, kilkanaście sklepów i hurtowni z materiałami. Materiał trzeba zobaczyć, dotknąć, zgnieść w dłoni, zobaczyć w słońcu i w świetle żarówki.  Należy także podkreślić, że powstawanie kolekcji to współpraca wielu osób i bez ich pomocy nie stworzyłabym takiej kolekcji. Wymienić ? (śmiech)

1260px × 712px — główne

AS: Domyślam się, wszystkie projekty wymagają współpracy. Nawet autorzy powieści mają komu dziękować w przedmowach (śmiech). Czujesz się jeszcze absolwentką czy już projektantką? 

ECh: W zasadzie to jestem absolwentką i czuję się już jednocześnie projektantką. Odkąd obroniłam dyplom głośno to powtarzam. Jedno i drugie wypływa ze szkoły (Szkoła Artystycznego Projektowania Ubioru SAPU- przyp. redakcji).  Szkoła bardzo pomogła mi rozwinąć swoje umiejętności i po prostu, co zabrzmi banalnie, uwierzyć w siebie. W trakcie obrony, kiedy po raz pierwszy mogłam zaprezentować całą swoją kolekcję przed wykładowcami, usłyszałam tak dużo miłych słów od osób od lat zajmujących się sztuką, projektowaniem, że pomyślałam sobie „Naprawdę zrobiłaś to dobrze”. Poznałam w szkole sporo ciekawych osób i jednocześnie czułam się wolna od … „wyścigu szczurów”. Ale taraz czas na kolejne dowody… (śmiech).

AS: Będziesz z nami w marcu 2018 z nową, nigdzie wcześniej nie pokazywaną kolekcją. Jestem jej bardzo ciekawa. W sumie to nawet nie mogę się doczekać! Co dalej? Myślisz o dalekiej przyszłości?

ACh: Nie będziesz się smiać?

ACh: No więc plan jest taki: Mam wielkiego, pięknego kota i jeżdżę z nim po świecie, zapraszana na zagraniczne pokazy. Pomiędzy podróżami, siedzę z kotem i przyjaciółmi popijając drinki. Kot oczywiście nie (śmiech).

AS: Bardzo ciekawa wizja kariery! W punkt!

ACh: Muszę jeszcze dodać, że najważniejsze jest by pracować uczciwie, w zgodzie ze sobą i opierając się na własnych pomysłach. Mam głowę pełną pomysłów na ubrania, których nigdzie jeszcze nie widziałam. Zresztą pomysłów mam tyle, że ciężko byłoby mi się ograniczyć tylko do tworzenia w jednej stylistyce, konwencji i dlatego myślę o stworzeniu dwóch marek.

AS: Ewa, coraz bardziej mnie zaskakujesz… Powiesz coś więcej?

ECh: Mam poważne plany, ale nie chciałabym ich zdradzać. Obiecuję, że uchylę rąbka tajemnicy będąc w Gdyni w marcu.

AS: Ewa, to jeszcze na koniec zapytam jak podobało ci się w Gdyni?

Ech: Cóż, wracam zachwycona: piękna lokalizacja, możliwość poznania prawdziwych entuzjastów mody, zobaczenia kolekcji innych projektantów i wysłuchania rad od starszych i bardziej doświadczonych ludzi z branży. Niedzielne Śniadanie z Marką … wspaniała możliwość rozmowy, picia kawy, słuchania o doświadczeniach takich mistrzów jak Dorota Soszyńska, Maciej Zień czy Mateusz Hładki. I właśnie po tym śniadaniu, czerpiąc inspiracje z tego co usłyszałam- przygotowałam dla Ciebie dwie stylizacje. Tak cię widzę, tego się uczę. Widzenia klientki w finalnym zestawieniu ubrań.

AS: Ewa, dziękuję! Do zobaczenia w marcu! Bis!

1260px × 712px — główne (3)

 

Foto : W artykule wykorzystano zdjęcia Marty Domańskiej- oficjalnej fotograf pokazu Marka Wspiera Markę

Komentarze