NIE MAM NIC DO POWIEDZENIA...-58

Gen Coraletti

Redakcja / 16 maja 2016 / Komentarze:

Prawdziwy wulkan energii, choć zaryzykuję twierdzenie, że wulkan przy Ani by wysiadł. Ciągle w ruchu, dużo mówi, bez przerwy się śmieje. Sporo osób myśli, że Coraletti to jej prawdziwe nazwisko, bo tak pasuje do jej południowego temperamentu. Odnalazła swoje miejsce pracy, ale znaleźć odpowiednią dla niego nazwę jest niemożliwością. Ani to sklep, ani kawiarnia, ani lobby, ani studio ani pracownia. Tam po prostu można podejść, przeczekać, porozmawiać, ponawlekać, pooglądać, poznać i polubić. 7 razy P!

rozmawia Anna Szubert

Poznałyśmy się dwa lata temu i przez te dwa lata…

Ale czekaj, czekaj! Tu trzeba powiedzieć wprost – ja Cię znalazłam. Byłaś wtedy ubrana na dalmatyńczyka (śmiech). Przegadałyśmy cały dzień i mocarnie mnie nakręciłaś!

Może i nakręciłam, ale od razu widziałam, że jesteś indywidualistką.

Fakt. Ale kiedyś w ogóle bym nie pomyślała, że mam w sobie takie rzeczy. Jak Ty mi wtedy powiedziałaś, że powinnam mieć coś swojego, to sobie pomyślałam: no przecież mam swoją torebkę, swój samochód, jakoś to ogarniam, ale swój biznes?

No i w dwa lata przeszłaś długą drogę.

Tak. Mam teraz swoje studio w Sopocie, ukochane i wymarzone. Można przyjść, napić się dobrej kawy, pogadać. Jestem na miejscu, zawsze open.

Pod warunkiem, że nie jesteś na spotkaniach.

No tak (śmiech). Spotkania lubię najbardziej. Podzielam Twoją filozofię budowania marki offline. Trzeba twarzą w twarz. W gruncie rzeczy przez internet nie da się nikogo poznać. Więc docieram do ludzi osobiście. To wielka frajda! „Jedyne życie jakie ma sens to życie towarzyskie” (E. Dziewoński- red.), a ja bez ludzi wokoło po prostu gasnę.

Twoja biżuteria jest zawsze w jednym egzemplarzu. Jak żyłka pęknie, to drugi raz tego samego nie zrobisz.

Zrobię inaczej. Jeśli pękła, to znaczy, że coś było nie tak. Mam kilka stałych modeli, np. z kryształu górskiego, który uwielbiam. Tobie już kilka bransoletek nawlokłam, ale widzę, że ciągle je rozdajesz.

Rozdaję, bo jak ktoś się zachwyci, to nie mogę nie dać!

Nie mam Ci tego za złe, niech idą w świat. Jak zaczynałam i robiłam koraliki tylko dla siebie, to jak szłam na imprezę, zawsze wracałam z gołą szyją. To komplement, ludziom się podoba.

6

Dla kogo tworzysz?

Lubię wyzwania. Moja Mama jest osoba bardzo trudną do ukobiecenia. Dla niej pomadka na ustach jest już nad wyraz kobiecą rzeczą i nic więcej na siebie założyć nie chce. Ale udało mi się coś dla niej stworzyć. Moje prace są dla kobiet, które do tej pory nosiły biżuterię bardzo zachowawczo. Przekonuję, że warto dodać trochę koloru i nie musi być nudno.

A kogo chciałabyś ukobiecić?

Panią z Łomży (śmiech). Nie podam Ci nazwiska żadnej celebrytki, jeśli o to pytasz. Nie interesują mnie panie z salonów. W dużych miastach jest duża świadomość kobiet, one wiedzą co z czym się nosi, co im pasuje. W mniejszych miejscowościach kobiety nie przywiązują do tego tak dużej uwagi, dlatego jak tam wpadam z kolorem, to widzę błysk w ich oczach. To największa nagroda, nakręca do dalszej pracy!

Dwa miesiące temu powiedziałaś mi: „podwoiłam sprzedaż, jest cudnie!”

Bo jest! Mam tylko pewien problem – nie nadążam z robotą (śmiech). Ciągle robię i ciągle mam wrażenie, że jest za mało. W ogóle mam taką historię z wczoraj: wpadły dwie zdyszane panie, usiadły na miętowej kanapie i mówią, że one muszą posiedzieć, bo są zmęczone. To ja sobie myślę – niech siedzą? Ja im kawkę, wodę, zaczęłyśmy gadać i były zdziwione, że zostały tak miło potraktowane, chociaż nie są klientkami. Ale wiesz, ja mam taki styl. Chcesz posiedzieć, posiedź. Chcesz pogadać, pogadaj. A ja sobie w tym czasie będę dłubała w koralikach.

Jakie są Twoje wartości?

Człowiek jest dla mnie wartością. Rodzina, dzieci, to, co tworzę. Coś Ci pokażę. Dostałam nowe woreczki do biżuterii. Mogłabym to dać do szycia, jakiejś wielkiej firmie, ale szyją to dla mnie dziewczyny z Centrum Integracji Społecznej w Gdańsku. To są panie, które mają różne problemy, a szycie jest dla nich formą zarabiania na życie. To jest wartość – pomóc człowiekowi, który tego potrzebuje.

Piękna sprawa, robisz dużo dla innych. A co ja mogę zrobić dla Ciebie?

Ty ładnie mówisz i piszesz, więc mów i pisz o mnie ładnie (śmiech). I częściej wpadaj na kawę!

Dziękuję za rozmowę.


 

ZOSTAŃ Z NAMI, CZYTAJ DALEJ!


 

Komentarze