1260px × 712px — główne (15)

Dziękuję, nie słodzę

Gosia Szwed / 26 kwietnia 2017 / Komentarze:

Jak gawiedzi wiadomo, byłam w Polsce. Piękny to kraj, który mimo niepogody dumnie pręży pierś zmian, zachwyca odbiciem Zachodu i ba nawet odbija lepiej niż już nieco zatęchłe oblicze pierwowzoru. Niczym filtr Instagrama. Nakładasz na budynki, parki, telewizor i wszystko pięknieje. Drogi dotąd pokryte zmarszczkami dziur zamieniają się w autostrady, wygładzone wampirzym liftingiem. Jednak w społeczeństwie wciąż Twitter. Szybkie rozmowy, bez głębi, potok pytań i hejt lejący się strumieniami. Ludzie wychodzą na ulicę. Dlaczego?

A tego nie wiedzą już sami. Jest demonstracja to idą. Ktoś coś powiedział, że źle jest, że protestować należy, to pędzą. Lubią krzyczeć, lubią udawać że coś robią. W torbie wódka. Dodaje wigoru. Pod koniec już nikt nie wie po co tu przyszedł. W sumie nie ma różnicy bo na początku też do końca nikt nie wiedział. Później się wygładzi, maski nałoży i puści odpowiednie kawałki w tivi, od firmy zależy którą to część się pokaże bowiem na jednej nóżka lepiej wygląda, dla drugiej stacji jednak nos, byle w górę zadarty. Trzecia stacja nie puszcza, udaje że nie było.

Pokuszę się o komentarz lifestylowy. Progres widzę ogromny. Polska biega, i co najważniesze, w dobrym kierunku. Choć witamin przybywa, to popularne stają się mleko od krowy, chleb z pieca, jaja od wsiej kurki. Trend eko dobrze się komponuje z modą na nostalgię. Czcionka rodem z PRL-u jest na topie. Najmodniejsze serce stolicy – Hala Koszyki- to przykład post komunistycznej dojrzałości, eko w wersji lux, zachwyca teatralną wręcz przejrzystością formy, choć nie przerasta treści, co w dzisiejszych czasach niespotykane.

Mogłabym tam mieszkać, tworzyć, a nawet zwariować. Uniesieniom sprzyja czekolada Karmello, która bije Wedla na głowę. Piwo jak zwykle chmielowe, choć pszeniczne także podają w gigantycznej odsłonie, kufel zapewnia workout, jedno uniesienie i spalone 2 kalorie trunku podanego w środku. Tu wszędzie czuć smak, który na Zachodzie powoli staje się archaicznym wspomnieniem.

Dodam tylko, że polskie damy wciąż kochają siebie i zgodnie z coachingiem na ego trend rezerwują wizyty u lokalnej manikiurzystki i fryzjerki na tygodnie przed. Dbają o siebie, o wnętrze i zewnętrzne, bez Instagrama. Życie mają często ciężkie, tydzień w korpo, lifting, kriolipoliza, krwiopijca, katering pudełkowy, trening indywidualny lub grupowy. Dzieci za to uczą indywidualizmu, czasu na nie mało, więc między zajęciami trudzą Google poszukiwaniami rozrywek. Warszawski dzieciak ma do wyboru wszystko o czym zamarzy, czy chce śpiewać czy latać, czy nauczyć się astrofizyki. Każdy może zostać gwiazdą. Co prawda z takim mądrym małym człowiekiem nikt nie wie co później zrobić bo system edukacyjny wciąż kuleje, ale podwaliny pod społeczeństwo z kultem ego już jest.

Jeśli ktoś chce zrobić studium demokracji i kultury Zachodu, Polska to dobry kierunek. Znajdziesz tu wszystko, poznasz demokrację od głowy i dupy strony, bowiem seks również stał się modny, z nutką nostalgii i Wisłocką w tle, ale wciąż do przodu, jak na Zachodzie, byle jak najdalej od małżeńskiej sypialni. To ciekawy kraj, wart grzechu :-) I wciąż to samo pytanie: co z tym Brexitem? Wrócicie? – pyta niemal każdy Kowalski. Kurtyna i przerażenie Rodaka w oku.

 

Gosia Szwed/ Lejdiz Online

lej

Komentarze