NIE MAM NIC DO POWIEDZENIA... (14)

Dotykamy się sercem

Anna Szubert / 11 lipca 2016 / Komentarze:

Od 14 lat mieszka w Stanach Zjednoczonych, obecnie w Waszyngtonie, ale jak sama przyznaje, nie miejsce jest ważne a to, kim jesteśmy. Prawniczka, filantropka, świeżo upieczona mama. Ról ma wiele, ale w gruncie rzeczy jeden cel – pomagać innym. Najpierw założyła fundację, pomagającą dożywiać dzieci, niedawno rozpoczęła nowy projekt z obszaru social business. O Nurture the World i o sobie opowiada Monika Jabłońska.

rozmawia Anna Szubert

W Stanach Zjednoczonych taka forma prowadzenia działalności, czyli komercyjny biznes połączony z działalnością charytatywna, jest czymś normalnym i ludzie na to bardzo pozytywnie reagują. W Polsce nadal jest z tym problem, choć dodać należy, że następują zmiany. Jak myślisz, dlaczego?

Ku mojemu miłemu zaskoczeniu, Polacy bardzo pozytywnie odpowiedzieli na social business. Zdarzają się głosy krytykujące to nowe zjawisko biznesowe, ale Ci zwykle nie do końca rozumieją na czym polega przedsiębiorstwo społeczne i często mylą je z fundacją. Uważam, że ludzi trzeba najpierw wyedukować a dopiero później od nich wymagać wiedzy. Polacy to ludzie inteligentni, chętni do włączania się w różne akcje, także społeczne. Cieszę się, że coraz więcej ludzi, zwłaszcza młodych, chce pomagać innym. Z koncepcją social business można się zgodzić lub nie, ale trzeba przyznać że dzięki niej, ludzie zmieniają życie innych ludzi na lepsze, a tym samym świat staje się lepszym miejscem do życia. Chcesz pomagać, to pomagaj, ale nigdy nie przeszkadzaj. Jeśli masz do wyboru kupić torbę, a i tak ją kupujesz, i przy okazji możesz pomóc całej grupie ludzi, to dlaczego nie? W przypadku Nurture the World, gdy kupujesz jeden z naszych produktów, dajesz nie tylko obiad dziecku w szkole. Lista osób którym pomagamy jest dużo dłuższa. Produkując na rynkach lokalnych – także w Polsce, wspieramy ekonomię danego kraju. Pomagamy zredukować bezrobocie dając zatrudnienie. Promujemy między innymi polskie produkty i usługi. Wspieramy stołówki, które kupując produkty od lokalnych rolników (także polskich), przygotowują świeże posiłki dla dzieci. I gdy widzisz, ze wokół jednego produktu możesz zrobić tyle dobrego, to może warto się nad tym zastanowić. A zatem, kupując produkt pamiętajmy, że stoi za nim nie tylko historia, wartości i misja ale przede wszystkim grupa ludzi, którym TY swoją decyzją zakupu, możesz pomóc, a bardzo często zmienić ich całe życie.

A ile lat już to robisz?

Fundacja powstała w 2012 roku. Ogłoszenie projektu miało miejsce podczas Konferencji Narodów Zjednoczonych, potocznie zwanej Szczytem Ziemi, który odbył się w Rio de Janeiro. Natomiast Nurture the World, wspomniany już tutaj „social business”, powstał w 2013 roku i to na nim jestem w pełni skoncentrowana. Zaczęliśmy działać w rok od założenia biznesu. Stworzenie całej infrastruktury, czyli kontaktów, znalezienie producentów, rozmowy z mediami, negocjacje z partnerami i inne… to wszystko zabrało chwilę czasu.

IMG_1690

Tego wszystkiego nie byłoby gdyby nie Ty i Twoja osobowość. Zawsze fascynowało mnie znalezienie odpowiedzi na pytanie, co ma w sobie konkretna osoba, że ludzie jej ufają. Co Ty masz?

Każdy ma to „coś” i samemu trudno to ocenić. Na pewno jestem ambitna i szalenie pracowita. Bardzo oddaje się projektom, nad którymi pracuje. Moje dotychczasowe osiągnięcia są moją najlepszą wizytówką. Ale gdy przychodzi do biznesu, to jak zapewne wiesz, obok tych szczegółów, musi się najpierw zadziać ta „dobra energia”, musi być to klikniecie między partnerami biznesowymi, nazwałabym to „flirtem przyjacielskim” (śmiech). I dopiero potem przychodzi ten moment ludzki, gdy dotykamy się sercem i nie trzeba słów i liczb.

Tego nie słyszałam, flirt przyjacielski. Ładne.

Zauważ, że jak Ci z kimś po drodze to biznes się toczy obok, a w tle jest koleżeńskość i mila atmosfera. Zaczynamy rozmawiać o dzieciach, wakacjach i obok biznesu zaczyna się otwierać szereg innych tematów.

Żadnego cudu, ciężka praca.

Cuda się zdarzają, Pan Bóg bardzo nam pomaga, ale dużo jednak zależy od nas samych. Twój los jest w Twoich rękach. To Ty decydujesz, jak chcesz przeżyć swoje życie.

Zgromadziłaś wokół idei osoby o podobnych wartościach.

Tak, to było najtrudniejsze zadanie.

I to zrobiłaś. Pytanie, co dalej?

Mamy określony i solidny plan działania i działamy. Chciałabym aby Nurture the World był globalną marką i do tego dążymy i nad tym ciężko pracujemy. Firma rozwija się swoim rytmem. Czasami chciałabym przyspieszyć na pewnych etapach ale nadmiar innych obowiązków uniemożliwia dodatkowe działanie. Doba ma tylko 24 godziny. Chciałabym aby Nurture the World nie był traktowany, jako „kolejny” biznes na rynku, ale firma z misją gdzie pomagamy innym ludziom, za którą stoją silne wartości. W momentach, gdy trudno o pokój na świecie, gdy panuje chaos ekonomiczny i polityczny, gdy trudno o jedność… Życzyłabym sobie, aby takie projekty jak mój, dawały ludziom nadzieję na lepsze jutro i przynosiły ciepły uśmiech na ich twarzy.

Ile osób faktycznie za tym stoi?

Nasz team liczy sobie około 10 osób, nie liczę prawników, księgowych, fotografów, grafików, PR, Marketing i innych. Chętnych do pracy i pomocy jest wiele, ale po różnych doświadczeniach jesteśmy teraz bardzo selektywni i ostrożni w doborze ludzi.

Ale i tak wszystko, co masz cennego, nosisz ze sobą. 

Tak, zgadzam się z tym! Nie jest ważne, czy mieszkasz w Paryżu, Nowym Jorku czy Warszawie. Podążasz tam, gdzie chcesz. To Ty jesteś kreatorem swojego życia. Nie miejsce jest ważne, tylko człowiek. Mamy tylko jedno życie do przeżycia. I coś chcę zostawić po sobie.

I jedno nazwisko. 

Tak, nazwisko zobowiązuje. Za nim idzie cała historia Twoja i Twojej rodziny i nie można tego zgubić. Odpowiadamy nie tylko za swoje nazwisko, ale także za ludzi, którzy w nas wierzą, którzy kochają, którzy wspierają i tych którzy dodają nam skrzydeł.

Ale nie tylko pracą żyjesz?

Mam jeszcze inne pasje. Uwielbiam gotować. Lubie pracować przy kwiatach w ogrodzie, marzy mi się własna oranżeria. Lubię podróżować i czytać. A przy tym, mam fajną grupę ludzi wokół siebie, których kocham i cieszę się, gdy możemy spędzić czas razem. Lubię swoje życie!

Dziękuję Moniko! Pozostajemy w kontakcie :-)


 ZOSTAŃ Z NAMI, CZYTAJ DALEJ!


 

Komentarze