1260px × 712px — główne (8)

Artur Stec/ Leser w Gdyni na MwM

Anna Szubert / 28 września 2017 / Komentarze:

Anna Szubert: Arturze, pokazałeś podczas Marka Wspiera Markę bardzo dobrą kolekcję. Mało kto wie, że prawie cała została wykonana została z lnu… i konopii.

Artur Stec: Oj, cala historia jest z tym związana. Po pierwsze bardzo trudno materiał z konopii kupić, co wpływa na jego cenę- jeśli zamówienie trzeba realizować transportem morskim to cena nie może być niska. Budzi też skrajne emocje, a jest materialem znanym w przemyśle tekstylnym od „zawsze”. To jest bardzo wytrzymale włókno- świetnie się trzyma nawet po stu latach! Robiono z niego liny, worki oraz odzież.

ASz: A Ty zrobiłeś…?

AS: Połowę kolekcji! Pół na pół- len i konopie. Jestem przekonany, że włókno konopii zasługuje na większą uwagę. Popatrz na ten plecak. Możesz polewać go wodą, a woda po nim to spływa jak po sztucznym materiale…

ASz: Powiedziałeś, że materiał sprowadzałeś z daleka. Długo pracowaleś na całością kolekcji?

AS: Praca nad kolekcją trwała około 6-ciu miesięcy. Mam tu na myśli zrobienie projektów, wybór i przygotowanie materiałów, farbowanie, zaprojektowanie i wykonanie haftów oraz odszycia (pracując non stop). Natomiast znacznie dłuższy jest proces zbierania inspiracji i ułożenia ich w spójną całość. Wydaje mi się, że pierwsze wizje i rysunki wrażeniowe zaczęły się pojawiać już rok wcześniej.

ASz: Arturze, pokazaleś światu swoją pierwszą kolekcję, zebrałeś sporo nagród i zaproszeń na wydarzenia modowe, ale trudno nazwać cię „młodym projektantem”, bo masz za sobą… 

AS: No tak (śmiech). Lepiej późno niż później lub wcale.  Długo moje zainteresowanie ograniczało się do grafik na odzieży. Natomiast gdy dotarło do mnie jak wielkim polem do popisu jest całość projektowa związana z odzieżą – zakochałem się. Nie zostawiam jednak przeszłości.

1260px × 712px — główne (9)

Kolekcja Miejski Kamuflaż/ Muzeum Miasta Gdyni , fotograf Marta Domańska- oficjalny fotograf Marka Wspiera Markę

ASz: Na Cracow Fashion Week „zgarnąłeś” nagrody- od mediów, za wizjonerstwo, kreatywność, szkołę ukończyłeś celująco, dostałeś wyróznienie Rady Wysokiej Mody… sporo tego. To był bardzo mocny debiut. Co dalej?

AS: Na pewno będę częścią kultury graffiti i hip-hopu. To jedyne co mogę stwierdzić i zdaje mi się, że jest to pewne w stu procentach – bo zajmuję się tym już ponad 15 lat i jest to integralna część mojego życia. Reszta przypuszczeń czy planów to dla mnie spekulacje, a życie już kilka razy zweryfikowało moje marzenia, więc snucie ich sobie odpuszczę. To do czego będę dążył to poukładane i spokojne życie. Fajnie by było jakby udało się również zajmować projektowaniem ubioru (śmiech).

ASz: Gdy ludzie pytają co robisz- to…

AS: Najczęściej odpowiadam, że zajmuję się twórczością okołoplastyczną (śmiech), bo zarówno zarobkowo jak i hobbystycznie zajmuję się wieloma rzeczami- od graffiti przez projektowanie ubioru, projektowanie graficzne, malarstwo, czy nawet konserwację. To daje mi możliwość ciągłego obracania się w kręgu działań kreatywnych, przez co nigdy nie wypadam z obiegu (śmiech), oraz wydaję mi się, że mam dzięki temu również szerszy ogląd na kwestie związane z szeroko rozumianym projektowaniem, tworzeniem czy sztuką.

1260px × 712px — główne (10)

Finałowe wyjście/ kolekcja Artur Stec, fotograf Piotr Żagiell

ASz: W Szkole Artystycznego Projektowania Ubioru poznałeś swoją partnerkę- Ewę Chojnacką/ Hojnatzka.

AS: Tak, to jeszcze jeden powód zadowolenia z ukończenia SAPU (śmiech).

ASz: Gdybyś mógł być kimś z bajki?

AS: Byłbym Homerem Simpsonem, miałbym wszystko w d…pie, ale w sumie byłbym sympatyczny i kochałbym moich bliskich. Jedyne co nas by różniło to to, że nieco więcej i rzetelniej bym pracował (śmiech).

ASz: Twoja recepta na sukces?

AS: Wierzę, że ciężka praca i odrobina szczęścia, choć jest też wiele przypadków, w których zdaje się, że zadecydowało coś innego. Ale daleko mi do typu gościa który tylko narzeka, że za wszystko odpowiedzialne są układy, że odbiorcy są głupi i łatwo ich oszukać, itp… Myślę, że wielka kariera jest wypadkową wielu czynników i dla każdego jest czymś innym. Najważniejsze żeby czerpać satysfakcję z tego co się robi, bo wtedy nie ma opcji na porażkę.

ASz: O! Nic do dodania. Dziękuję Arturze za Twoją obecność na pokazie i wywiad. 

Komentarze